Bez wątpienia w dobie XXI wielu najpopularniejszymi i najpowszechniej używanymi wzmacniaczami są te oparte na układach scalonych i tranzystorach. Ale należy pamiętać, że mamy jeszcze do wyboru wzmacniacze oparte na tradycyjnej technologii pracujących na lampach oraz wzmacniacze hybrydowe, które w jakimś stopniu łączą technologię tradycyjna z tą współczesną.

Wzmacniacze lampowe

Działanie tych wzmacniaczy oparte jest o lampy elektronowe. Ten rodzaj lamp ma już ponad 100 lat, tak więc mamy poniekąd do czynienia z wyjątkowo starym wynalazkiem jak na sprzęt współcześnie produkowany. Pomimo swojego wieku technologia ta ma swoich zagorzałych zwolenników, którzy nie wyobrażają sobie pracy na innym wzmacniaczu jak właśnie na lampowym. To nie bierze się znikąd, bo tego rodzaju wzmacniacze są wyjątkowe same w sobie. Mają w sobie to coś, czego na próżno szukać we wzmacniaczach np.: tranzystorowych. Charakteryzują się ciepłym brzmieniem i stwarzają swój niepowtarzalny klimat. W muzyce pierwsze tego typu wzmacniacze zaczęły pojawiać się w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Przez kolejne dziesiątki lat były one ulepszane i osiągały co raz lepsze parametry.

Największym natomiast minusem tych wzmacniaczy było to, że są bardzo wrażliwe na wszelkiego rodzaju uszkodzenia mechaniczne. Zwłaszcza podczas transportu należy wyjątkowo uważać, gdyż lampa ta taka poniekąd żarówka z którą należy obchodzić się bardzo delikatnie. Drugim minusem tego rodzaju wzmacniaczy jest to, że są prądożerne, tak więc trzeba się przygotować na większe rachunki za prąd. I trzeci taki podstawowy minus to to, że są zdecydowanie cięższe od tych tranzystorowych. Takim ostatnim minusem jest niewątpliwie to, że w przypadku jakiejś usterki naprawa też jest najczęściej znacznie droższa niż ma to miejsce w przypadku wzmacniacza tranzystorowego. A trzeba mieć na uwadze to, że bez wizyty w serwie się nie obejdzie, bo użytkowane lampy z czasem samoistnie się zużywaj i wymagają wymiany. Za to niewątpliwie największym plusem wzmacniaczy lampowych jest to, że mają naturalne ciepłe brzmienie i stwarzają niepowtarzalny klimat, który dla wielu gitarzystów jest bezcenny.

Wzmacniacze tranzystorowe

W drugiej połowie XX wieku, a konkretnie w latach sześćdziesiątych na rynku zaczęły pojawiać się nowe wzmacniacze oparte o nowatorską jak na tamte czasy technologie tranzystorową. Był to ogromny przełom technologiczny w tamtym czasie, gdyż nowe wzmacniacze przede wszystkim nie wymagały żarzenia, czyli od razu po odpaleniu gotowe były do użytku. Ponadto zużywały znacznie mniej prądu, były zdecydowanie lżejsze i charakteryzowały się znacznie lepszym pasmem przenoszenia częstotliwości. Mogłoby się wydawać, że w zderzeniu z taką technologią wzmacniacze lampowe nie mają już żadnych szans. Jednak to, co w teorii wyglądało świetnie w praktyce nie do końca się sprawdzało. Musiało upłynąć jeszcze wile lat zanim ta technologia została na tyle dobrze dopracowana, żeby wzmacniacze tranzystorowe mogły konkurować pod względem brzmienia z wzmacniaczami lampowymi.

W tamtym czasie wzmacniacze tranzystorowe nawet z tej tzw. wyższej półki brzmiały zbyt ostro, metalicznie i nie miały w sobie gładkości dźwięku jaką uzyskiwało się nawet w bardzo przeciętnych wzmacniaczach lampowych. Dopiero w drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX wieku wyeliminowano szereg niedociągnięć i wzmacniacze oparte na tranzystorach zaczęły brzmieć i dominować na rynku. Niewątpliwie ogromną zaletą tej technologii było to, że można było wycisnąć bardzo dużą moc z tych wzmacniaczy. Z czasem technologia tranzystorowa przekształciła się w technologię opartą o układy scalone, która pozwalała na dodatkowe ulepszenia i wygodę w użytkowaniu. Do największych zalet tych wzmacniaczy należało to, że koszty produkcji masowej były bardzo niskie. Generalnie za niewielkie pieniądze można było nabyć dobry wzmacniacz o dużej mocy, który był zdecydowanie lżejszy od lampowego, zużywał mniej energii i był praktycznie bezawaryjny.

Wzmacniacze hybrydowe

Ta technologia zadomowiła się na dobre w XXI wieku i miała za zadanie wydobyć wszystko to, co było najlepsze we wzmacniaczach lampowych oraz wszystko to, co było najlepsze we wzmacniaczach tranzystorowych eliminując jednocześnie wszystkie minusy obydwu tych technologii. I w dużej mierze udało się ten efekt osiągnąć producentom, choć niestety kosztów produkcji nie udało się zbytnio ograniczyć i wzmacniacze hybrydowe należą do dość kosztownych urządzeń.

Podsumowanie

Wybór wzmacniacza nie należy do najłatwiejszych bowiem każda z technologii posiada pewne swoje plusy ale również i minusy. Tu musimy sami zdecydować jakie są nasze oczekiwania i wymagania wobec wzmacniacza. To na czym nam najbardziej zależy powinno obok możliwości finansowych być decydującym czynnikiem. W przypadku wzmacniaczy lampowych czy hybrydowych zapewne dużą przeszkodą dla niektórych użytkowników może okazać się ich cena. Osoby, które szukają niedrogiego, bezproblemowego bo najmniej awaryjnego wzmacniacza powinny zdecydowanie zainteresować się wzmacniaczami tranzystorowymi, które obecnie budowane są na układach scalonych. Taki markowy wzmacniacz o sporej mocy można nabyć już za dosłownie kilkaset złotych.

Lampa, tranzystor, czy hybryda ?
Rate this post

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here